Niewielu konsumentów ma świadomość tego, że inne metody nawożenia czy zakaz używania wielu chemicznych pestycydów i herbicydów, to dopiero kolejny element odróżniający rolnictwo ekologiczne od konwencjonalnego. Podstawowa różnica zaczyna się już na etapie nasion (i na etapie przygotowania gleby, ale to temat na osobną historię). Rolnicy ekologiczni zobowiązani są do stosowania nasion ekologicznych, czyli certyfikowanych nasion pochodzących od firm nasiennych lub ewentualnie nasion zebranych we własnym gospodarstwie (jeżeli jednak są nasiona opatentowane przez hodowców, wtedy powinni uiszczać odpowiednie opłaty). Poza tym, że uzyskane w sposób ekologiczny, takie nasiona nie mogą być zaprawiane (jak w przypadku większości nasion konwencjonalnych) czyli pokryte różnymi środkami chemicznymi o właściwościach np. grzybobójczych lub innych.
Regulacje dotyczące nasiennictwa są dosyć skomplikowane, bardzo restrykcyjne i wzbudzają zawsze wiele emocji. Z pewnością są też jednym z czynników hamujących zarówno rozwój rolnictwa ekologicznego w ogóle, jak i spowalniających wprowadzanie na rynek różnorodności odmian warzyw w jakości ekologicznej. Tylko firmy nasienne mają bowiem prawo do sprzedaży nasion (po przejściu skomplikowanego i kosztownego procesu rejestracji dla każdej odmiany), ponadto nawet wymiana nasion pomiędzy rolnikami nie jest dozwolona, jeżeli dotyczy produkcji na rynek.
Na rynku jest generalnie deficyt nasion ekologicznych. Zarówno jeżeli chodzi o ilość, jak i różnorodność dostępnych odmian. Póki co, możliwe są jednak odstępstwa i na wniosek rolnika Wojewódzki Inspektorat Ochrony Roślin i Nasiennictwa może wydać zezwolenie na zastosowanie nasion konwencjonalnych, ale tylko niezaprawianych. Rolnik może również bez pozwolenia użyć nasion konwencjonalnych niezaprawianych w gospodarstwie do uprawy roślin, które nie będą sprzedawane jako produkt ekologiczny czyli np. służą do zwabiania pożytecznych owadów lub odstraszania szkodników, czy do tworzenia stref buforowych itp. Takim przykładem może być posianie rzędów aksamitek, które chronią warzywa przed nicieniami. Potwierdziła to – na naszym ostatnim szkoleniu w lutym 2019 – Dorota Metera, prowadząca jednostkę certyfikującą BIOEKSPERT. Jak wynikało z uwag uczestników – kontrolerzy innych jednostek często zapominają o tym fakcie i interpretują przepisy zbyt restrykcyjnie. Pamiętajmy również o tym, że przy uprawie warzyw typu sałaty na większą skalę opłacalne może być dla rolnika kupowanie gotowej rozsady zamiast nasion. Zależy to od stopnia specjalizacji i skali produkcji.

Fot. A Priwieziencew

 

 

Dodaj komentarz